Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Czasami trzeba zrobić coś samemu, albo chce się zrobić coś samemu, tutaj wrzucamy różne porady jak coś zrobić.

Moderatorzy: Antonio, neofita, Spirit, warchlaq przebiegly

Tropiciel
Avatar użytkownika
Posty: 240
Dołączył(a): 18 lutego 2016
Lokalizacja: Władysławowo
Arsenał: Hatsan 90 II 5.5mm - vortex HP + Hawke Vantage 3-9x40 AO Mil Dot
Colt P1911 - SwissArms
ANICS A-101 Magnum

Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez mtx » 22 paź 2016, o 17:07

Cześć.

Jak pisałem wcześniej, parę dni temu postanowiłem wreszcie kompletnie stuningować swój karabin, jako, że wcześniej przy przeglądzie zerowym wymieniłem tylko sprężynę drucianą, na Vortexa i smary fabryczne na takie... jakie miałem pod ręką - czyli też nie takie jak powinny być ;-) to teraz postanowiłem srobić to wszystko porządnie i tak jak powinno być...

Zacząłem więc od demontażu całego karabinka - praktycznie rozłożyłem go całego na części pierwsze - każda część osobno...
Wszystko wyczyściłem benzyną i zabrałem się za odchudzanie tłoka, seryjnie ważył on dokładnie 336,6 grama, po wszystkim z wagi zeszło mu 110 gram i już nie było zbytnio z czego odchudzać bo wyglądał tak:
CAM00553.jpg

No dobra tłok zrobiony, teraz kolej na cylinder - jedni piszą żeby polerować, inni (na moim najbardziej nielubianym forum wiatrówkowym) żeby nie polerować - ja ich olałem i delikatnie przepolerowałem cylinder na odcinku w którym porusza się tłok z uszczelką.
Dobra teraz zabawa ze spustem - cały rozłożony - kurwa jak ja to poskładam? No dobra, trudno jest przynajmniej okazja by to wszystko wyczyścić i spolerować - więc heja, tarcza polerska w wiertarę, wiertara na statyw, na tarcze pasta i jazda - pół godzinki i taki efekt:
CAM00542.jpg
CAM00544.jpg

Teraz czas na polerkę lufy - ale zaraz, zajrzałem - no jest syf, trochę kurzu - zlać to, wyczyszczę najpierw i zobaczę co dalej, tylko jak wyczyścić lufę nie używając wyciora? Gdzieś pisali by grubym sznurkiem, szmatką na żyłce itp. - no ni chuj nie mam takiego grubego sznurka, a patent z żyłką jakoś do mnie nie przemówił... No to nic, chwila rozkminy, fajek, pół piwka i jest pomysł by wziąć bawełniany sznurek (taki od wiązania wędzonek - dość mocny) i porobić na nim co 2cm węzły trochę większe niż przewód lufy, zamoczyć go w benzynie i poprzeciągać przez lufę z jednego końca na drugi - spoko poszło, węzły syfiaste, ale lufa czysta - brawo ja :lol:
Okazło się, że lufy polerować nie trzeba, ale dobrze by było poprawić koronę i port ładowania, no kolejne pół piwka dalej i powstał przyrząd do polerowania korony - pomysł zaczerpnięty z tego forum i wykonany po kosztach - kulka 8mm, długa nakrętka M6, klej na gorąco i kawałek pręta gwintowanego M6 + zwykła nakrętka M6 jako kontra, na to papier wodny 1000 owinięty gumką i wyszło coś takiego:
CAM00569.jpg
CAM00565.jpg

Wkręcone we wkrętarke, papier posmarowany olejem i jedziemy na małych obrotach - pół godzinki zleciało i korona gotowa:
CAM00563.jpg

Teraz port ładowania, polerka portu też zrobiona wcześniejszym "wichajstrem", a reszta przepolerowana pastą na tarczy we wiertarce - wyszło lustro: -
CAM00540.jpg
fajnie, nie? Otóż kurwa nie :!: Bo Artur nie pomyślał i lufa od środka znowu zasyfiona, olejem, pastą i kurzem - no nic, sznurek z węzełkami, benzynka i jedziemy :lol: dobra gotowe...
Teraz czas na kolbę - stopka odkręcona, z wnętrza wieje pustką- hmmm co by tu wsadzić :?: B-) :?: - zaglądam do szuflady ze starymi narzędziami i... "są... śmieją się do mnie i mówią - wsadź nas w kolbę" - stare nieużywane obcęgi :lol: - jeb na wagę - 360gram - troszkę mało, ale na parapecie stoi słoik suszonego żwiru ( tak suszyłem żwir kiedyś :mrgreen: - jak zwijałem wężownicę z miedzi do mojej kolumny do bimbru ;-) ) - no to dawaj obcęgi do kolby i zasypane żwirem, dobrze oklepane, żwir ubity, szczelnie dopchany kilkoma szmatami i na to na chama załozona stopka i dokręcona wkrętami - trzyma, nic się w środku nie przesypuje i nie wysypuje na zewnątrz, a waga kolby wzrosła o 900gram - very nice :lol:

Teraz kolej na bipod który postanowiłem zamontować na bokach osady - po nodze na stronę - jest "stary" (dwumiesięczny) bipod który zakłada się na lufę - co by tu dalej - no tak odczepię nogi od korpusu i jakoś się je bezpośrednio założy na osadę - tylko kuźwa jak :?: No to odpalam A-H Forum i dawaj temat: viewtopic.php?f=6&t=6703#p130115 - koledzy trochę pomogli, a ja obmyśliłem resztę, zamówiłem na alledrogo płaskownik alu (kosztował całe 3,9zł i fajnie bo tanio, a chuj, że przesyłka 15zł :lol:) i przyszedł, no to do roboty, elementy zrobione, docięte i teraz kolejna rozkmina jak to wygiąć :?: jeb w imadło i gnę i już prawie by było, tylko, że się kurwa złamało - tu gratulacje dla mnie :!: :lol:
No nic, może by to podgrzać palnikiem :?: I poszedł znowu temat z prośbą o pomoc na forum A-H - koledzy stanęli na wysokości zadania, jeden nawet zadzwonił, że chętnie pomoże bo może być ciężko wygiąć ten płaskownik, dogadaliśmy już nawet co i jak, ale mtx jest ciekawski i uparty i po swojemu podgrzał palnikiem płaskownik wkręcony w imadło, złapał szczypcami Mors'ea i wygiął :-) - dobra starczy tej trzecio osobowej gadki :lol:
Elementy oszlifowałem, zmatowiłem i wyszło coś takiego:
CAM00572.jpg
CAM00575.jpg

Następnie postanowiłem to prysnąć na czarno i zabrać się za dalszą robotę - montaż tłumika na lufie...
Tłumik kupiłem od kolegi Antonio, dorobił mi też adapter który trzeba nałożyć na lufę i na niego nakręcić tłumik - proste? Proste :!:
Z lufy usunąłem plastikową muszkę ze "sru-glu" i znowu lipton - na lufie jest delikatny wieloklin, no nic, wiele nie myśląc, flex z tarczą listkową w łapę i po wieloklinie zostało wspomnienie - no to teraz można założyć adapter, wkleję go na czerwony Loctite i będzie miodzio... Mhm jasne - adapter jest tak idealnie spasowany, że już ledwie nachodzi na kawałek lufy, a co dopiero dalej :?: Fajek w ryj, browar do szklanki i znowu rozkmina... No dobra mosiądz można podgrzać palnikiem to się rozszerzy i będzie git - jak pomyślał, tak zrobił - adapter się nasunął na lufę, jest idealnie osiowo i nie potrzeba kleju - brawo kurwa ja 9-g-=6 - klej mi więcej nie potrzebny czyli znowu 30zł w dupę na coś co się nie przydało - mówi się trudno ;-)

No teraz już tylko wszystko poskładać i będzie spoko, to lecimy...
Tłok dostał kolejną nową uszczelkę Zepto:
CAM00583.jpg

i przesmarowany smarem silikonowym trafił do cylindra, w środek tłoka powędrował Vortex - lekkie dociśnięcie i kołek go przytrzymujący wraz z plastikowym korkiem jest na miejscu, następnie montaż korpusu spustu na dwa pozostałe kołki i moje ulubione puzzle...
Godzinę później spust QT jest złożony, i nawet usunąłem luzy na samym języku spustu - podkładki mosiężne i jest spoko, luzów brak - kuźwa nawet działa - brawo... a nie kurwa nie brawo - zapomniałem podłączyć dźwignię bezpiecznika 9-g-=6 ale ze stoickim spokojem, zdemontowałem co potrzeba i zainstalowałem dźwignię bezpiecznika, wszystko ładnie pięknie - półtorej godziny z życia pękło na poprawne złożenie i przesmarowanie spustu... :lol:
Cdn... (bo nie da się więcej załączników w jeden temat wkleić)
Obrazek
Diabeł kocha ignorantów...

Tropiciel
Avatar użytkownika
Posty: 240
Dołączył(a): 18 lutego 2016
Lokalizacja: Władysławowo
Arsenał: Hatsan 90 II 5.5mm - vortex HP + Hawke Vantage 3-9x40 AO Mil Dot
Colt P1911 - SwissArms
ANICS A-101 Magnum

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez mtx » 22 paź 2016, o 17:23

W między czasie "szprej" na elementach bipoda wysechł to zamontowałem do nich nóżki i ogień z nimi na osadę - niestety zwykły "szprej" nie bardzo się nadaje do malowania amelinium (albo był za świeży) bo po kilku zgięciach nóżek troszkę się porysował (następny raz pomaluję to jak trzeba, tak jak @.22 mi to opisał w temacie o gięciu alu):
CAM00586.jpg

No dobra praktycznie już prawie wszystko zrobione, została tylko uszczelka lufy - no to jebs troszkę smaru silikonowego i nowa uszczelka zepto jest na miejscu:
CAM00597.jpg

Na to wszystko nałożyłem optykę, i nakręciłem tłumik:
CAM00585.jpg
CAM00588.jpg

Ot i wszystko co zrobiłem w swoim Hatsanie, w sumie jestem zajebiście zadowolony, odrzut zmniejszył się znacząco, dźwięk samego mechanizmu też mocno zmalał, strzał jest krótszy i bardziej powtarzalny - celność na razie nie mogę nic konkretnego napisać bo muszę strzelić jakieś tarcze, na razie strzelane było tylko do pobliskich celi (butelki i puszki przy śmietniku i lampa na ulicy, ale o niej cichooo :lol: ) i to po ciemku - trafić trafiłem, ale nie wiem czy akurat w to miejsce jakie widziałem w lunecie ;-)
Jutro postaram się strzelić jakieś tarcze, a za kilka dni mam zamiar przestrzelać karabinek na chrono :idea:
Sam odrzut zmniejszył nie na prawdę mocno, znaczną różnicę było już czuć kiedy przeszedłem ze zwykłej sprężyny na Vortex, ale teraz po odchudzeniu tłoka i dociążeniu kolby to już naprawdę wielki przeskok...
Jestem zadowolony i to jest najważniejsze :!: :lol:

Serdecznie dziękuję wszystkim którzy odpowiadali w moich tematach i pytaniach w innych wątkach w których może głupio pytałem o nie które sprawy, ale cóż bardzo mi pomogliście i dzięki Wam, nie miałem większych problemów z tym Tuningiem - choć tak szczerze mówiąc, to była moja pierwsza, aż tak zaawansowana praca przy wiatrówce :idea:

Zdrowie koledzy :-)-- :-)--
Obrazek
Diabeł kocha ignorantów...

Zasłużony Hunter
Avatar użytkownika
Posty: 2448
Dołączył(a): 18 sierpnia 2011
Arsenał:

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez jakiii » 22 paź 2016, o 17:42

mtx napisał(a):Tłok dostał kolejną nową uszczelkę Zepto:
....
i przesmarowany smarem silikonowym trafił do cylindra,

Tłok smarowałeś smarem silikonowym ?

Tropiciel
Avatar użytkownika
Posty: 240
Dołączył(a): 18 lutego 2016
Lokalizacja: Władysławowo
Arsenał: Hatsan 90 II 5.5mm - vortex HP + Hawke Vantage 3-9x40 AO Mil Dot
Colt P1911 - SwissArms
ANICS A-101 Magnum

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez mtx » 22 paź 2016, o 17:45

Uszczelkę smarowałem smarem silikonowym, delikatnie, ale możliwe że coś się na tłok przedostało - to źle?
Obrazek
Diabeł kocha ignorantów...

Hunter
Avatar użytkownika
Posty: 1035
Dołączył(a): 10 września 2015
Arsenał: Hatsan GALATIAN 3 6,35 + yukon photon
SPA M11 5,5 + PP 3-12x42
Hatsan GALATIAN 1 5,5 + Delta Optical Titanium, 4,5-14x44 FFP

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez Ojciec » 22 paź 2016, o 17:48

Ładnie, przy okazji wartość karabinka wzrosła ze względu na obcęgi. :-)

Zasłużony Hunter
Avatar użytkownika
Posty: 2448
Dołączył(a): 18 sierpnia 2011
Arsenał:

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez jakiii » 22 paź 2016, o 17:49

Jak tylko skapło to nie ma problemu, z tekstu wynikało że całość pociągnąłeś a to byłby problem. :-P

Tropiciel
Avatar użytkownika
Posty: 240
Dołączył(a): 18 lutego 2016
Lokalizacja: Władysławowo
Arsenał: Hatsan 90 II 5.5mm - vortex HP + Hawke Vantage 3-9x40 AO Mil Dot
Colt P1911 - SwissArms
ANICS A-101 Magnum

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez mtx » 22 paź 2016, o 17:55

Skapnąć nie bardzo mogło bo ten smar kurewsko gęsty i kleisty jest...
Coś takiego: http://allegro.pl/cx80-smar-silikonowy- ... 79547.html kiedyś na czacie pytałem, to mówili, że się nadaje...
Obrazek
Diabeł kocha ignorantów...

Zasłużony Hunter
Avatar użytkownika
Posty: 2448
Dołączył(a): 18 sierpnia 2011
Arsenał:

Re: Tuning Hatsan 90 II SAS QT - moja przygoda :-D

Postprzez jakiii » 22 paź 2016, o 18:39

Spoko.

Powrót do Zrób to sam

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości